Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 października 2011

Na wybory pójdziemy i my!

Oni pójdą na wybory! A Ty? - spot wyborczy PO odbiega od dotychczasowej konwencji partii rządzącej. Okazuje się, że nie wystarczy jednak rozmawiać na tematy ważne dla Polaków. Wystarczy kilka wyrwanych z kontekstu haseł głoszonych przez fanatycznych wyznawców partyjnych i voilà:


Platforma wykosztowała się na swój spot reklamowy, a w zasadzie antyreklamowy, zdobywając rozgłos we wszystkich telewizjach. Nie trzeba było długo czekać na odzew zwolenników opozycji:


Może brakuje tu rozmachu i obróbki graficznej - jest za to dobitnie. Film prezentuje antyklerykalne poglądy wyborców PO, a głównym mentorem całej kompilacji jest Adam Michnik wraz z idolem młodzieży K. Wojewódzkim.



wtorek, 4 października 2011

Kiedy kaczka zjadła lisa

W dniu wczorajszym telewizyjny bój stoczył niezależny redaktor Pan Tomasz Lis z Panem Jarosławem Kaczyńskim. Kto wygrał debatę w oczach widzów? Komentarze na niemalże wszystkich portalach informacyjnych wskazują klęskę prowadzącego program. Jaka było naprawdę? Sprawdźcie sami:



Lis pomylił się w zadłużeniu Polski za czasów rządów PiS. Nie był to 11% wzrost, a 7% w 2006 i 4% w 2007 r. Po przesłuchaniu słyszymy, że pomimo problemu z dykcją Pana Kaczyńskiego wyraźnie nazwał Pana Lisa redaktorem - nie "doktorem". Wyjaśnić trzeba także fakt, że Pani Ilona Klejnowska startuje z Płocka...nie z Bydgoszczy. Ktoś tu chyba zlekceważył swojego rozmówcę i do programu się nie przygotował...

Przy okazji omawiania postaci Pana Tomasza lisa zapraszam do kolejnego filmu. Czy na pewno Polacy traktowani są na poważnie przez tego znamienitego redaktora?



"Ludzie nie są tacy głupi jak nam się wydaje, są dużo głupsi."
"Jestem wystarczająco inteligenty żeby pracować w telewizji, ale jej nie oglądać..."

Na koniec pozdrawiam i życzę miłego dnia. Podobno są to ostatnie słoneczne dni października!

wtorek, 27 września 2011

Kosmiczna sonda TVN



Mało kto wie, że 17 lipca br. TVN opublikował sondę w ramach ogólnopolskiej akcji "Czas decyzji". Jeszcze mniej osób miało szanse się z niej dowiedzieć, że po 22:40 - partię "Nowa prawica" popierało 73% głosujących! Wyniki nie były satysfakcjonujące, dlatego inicjatywę trzeba było zdławić. W sondzie wzięło udział 232 293 tysiące polaków.

Oficjalne stanowisko TVN: "Zdecydowaliśmy się zamknąć sondę, ponieważ niektórzy zabawę potraktowali zbyt poważnie i włożyli dużo wysiłku w to, by jedna z partii wygrała przynajmniej w głosowaniu internetowym. Tym samym zepsuli zabawę tym, którzy głosowali uczciwie"

Przedwyborcze przepychanki

Do niedawna zapomniany Pan Palikot, przed wyborami został dostrzeżony przez wszystkie niezależne media. Pokazują go na wszystkich większych portalach internetowych, cytują w gazetach, a wiadomości bez Pana Palikota to wiadomości bez smaku. Szkoda tylko, że żadna telewizja nie wyemitowała konfrontacji poglądów Pana Palikota z Januszem Korwinem-Mikke. Przepraszam, już się poprawiam. Debata tych dwóch Panów została wyemitowana, ale niestety tylko w formie powtórki następnego dnia - w superstacji o godzinie 0:30 w nocy. Nie wiem czy to z powodu poglądów którejś ze stron, braku zainteresowania społeczeństwa taką rozmową, czy może niechęci upubliczniania spostrzeżeń Pana Janusza K. Tym wstępem chciałbym przejść do hipotetycznej rozmowy, która mogłaby się odbyć w kraju, w którym panuje bezprawie. Z serii political fiction rozmowa na szczycie:



Donald (D): Mamy problem.
Palikot (P): Pokaż mi problem, a ja wyśmieje tych którzy go dostrzegli!
D: To nie jest śmieszne Januszu. Uciekają nam młodzi wyborcy. Musimy ich jakoś zatrzymać.
P: W takim razie odchodzę z partii...
D: Ty!? Nie możesz! Przecież tak wiele...
P: Donald daj na luz. Wyjdę nie wyjdę.
D: Co Ty kombinujesz? Śmierdzi mi tu zdradą!
P: Odejdę z partii. Zawiedzeni przyjdą do mnie, reszta pozostanie u Ciebie.
D: A co ze zdrową konkurencją polityczną?
P: Krzywdy Wam nie zrobię.
D: Obiecaj! W razie problemów powtórzysz to wszystko na wykrywaczu kłamstw!
P: Słowo męża stanu!
D: A frekwencja wyborcza?
P:  Podczas rejestracji partii poszukamy kozła ofiarnego. Nie dopuścimy go do wyborów przez brak podpisów...
D: I?
P: I jak przegramy wybory to będziemy mogli je powtórzyć. Wina komisji wyborczej, że za późno policzyła głosy czy coś...
D: To się nazywa pobudzenie elektoratu.
P: Dokładnie tak przyjacielu.
D: W takim razie... By żyło się lepiej Januszu!
P: By żyło się lepiej Donaldzie!

czwartek, 15 września 2011

"Stop, na nich (nie) głosujemy"


Dlaczego w mediach tak bardzo lansuje się nowy trend, "Stop, na nich nie głosujemy", polegający na nie głosowaniu na "jedynki" z list wyborczych. Sprawa jest prosta - "jedynki" swoją pozycję zawdzięczają wpływom w partii, a nie rzeczywistym osiągnięciom w działalności społecznej. 


"Głosuj na którą partię chcesz, ale nie pozwól sobą manipulować! Nie popieraj jedynek! Możemy zrobić im STOP!!!" - jak pisze autor akcji na portalu społecznościowym Facebook

Swoją drogą ciekawy pomysł. Starzy wyjadacze sejmowi, którzy mają odleżyny od poselskich fotelików, faktycznie mogliby zamienić się ze swoimi młodszymi kolegami/koleżankami. Dlaczego miałbym głosować na te same gęby polityków, jeżeli wcale nie jest mi lepiej niż rok, dwa a nawet 3 lata temu.

Sprawa jest słuszna. Nie głosuj na jedynki! To ludzie którzy mają ciepłe posadki i niczego nie chcą zmieniać! Daj szanse innym!

Jeżeli też tak pomyślałeś/aś i wierzysz, że w końcu mamy wolne media, które chcą nam pomóc zmienić Polskę - chyba zwariowałeś. Poniżej komentarz, który został zamieszczony pod artykułem na temat "akcji jedynkowej" z portalu wp.pl:

Qa pisze: "Pytanie tylko kto ma interes w tym ,żeby społeczeństwo wprowadzać w błąd: można przypuszczać komuchowskie niezlustrowane profesory!!!! bo przecież: Głosowanie nawet na same 10 i tak wpuści do sejmu 1 !!!. Przecież w naszym kraju nie ma JOW! głosuję się na listę, a nie na człowieka. Tak więc dla tych co nadal nie wiedzą o czym piszę, tłumaczę głosując na kandydata z listy nr. 10 jego głosy trafiają na listę, lista zdobywa ileś tam miejsc w sejmie, i jak dla niego starczy miejsc to się załapie. Dlaczego się zabijają o te 1-dynki? Bo to prawie 100% wejście do sejmu! Bo na jedynkę pracują głosy wszystkich z listy!!!!!! Ta akcja świadczy o durnocie studentów, albo organizatorów tej akcji!"

Dodatkowo kilka dni przed akcją, ukazano nam kolejne miejsca partii politycznych na listach wyborczych. PiS zajął miejsce... pierwsze. Zawiedzione PO, zajęło pozycję numer siedem! 
Statystyczny Kowalski udający się na wybory bez przekonania, najczęściej wybierze na liście "jedynkę". To naturalna odpowiedź dla wszystkich niezdecydowanych. Rozwiązaniem dla oponentów PiS stała się akcja "Stop, na nich nie głosujemy". Zaprogramowanie czaszki Kowalskiego hasłem "nie popieraj jedynek" ma sprawić, że głosy będą oddawane na pozostałe miejsca na listach wyborczych. Kolejny raz pod pięknymi hasłami kryją się nieczyste intencje. Słowa współautora akcji " ale nie pozwól sobą manipulować" nabierają nowego znaczenia.

wtorek, 13 września 2011

Bronisław "Wpadka" Komorowski

Ciągle poruszam ciężkie tematy. Te jak wiemy nie zawsze bywają popularne. Zmiany musiały nadejść, dlatego od dzisiaj średnio co tydzień, dostępne będą wybrane przeze mnie wynalazki polityczne wyszukane w sieci, których celem będzie spowodowanie uśmiechu na Waszych twarzach. Na pierwszy ogień pójdzie głowa Państwa. Temat niby oklepany, ale materiał zebrany w jednym miejscu pozwoli nakreślić postać Pana Bronisława Komorowskiego. W poście PRL-Bis pozwoliłem sobie na wstawienie filmu z Youtube'a - "Zakazany spot wyborczy Gazety Polskiej". Dla zachowania równowagi na pierwszy ogień, wyszukany w sieci, zaprezentuje się nam zakazany spot Pana Prezedenta:


Jak pisze w komentarzach pod filmem Maniek50018: "Bronek jest fajny !". I jako taki fajny, powinien być częściej przedstawiany w naszych mediach. Mogłoby to wyglądać np. tak:



Niektóre "wpadki" naszego prezydenta mogą wydawać się niesmaczne i nie na miejscu. Żart na temat domniemanego zamachu podczas wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Gruzji ("Jeżeli wizyta to powiedziałem: Jaka wizyta taki zamach...") może dziwić - tym bardziej gdy jego autorem jest tak znamienita postać. Większym problemem jest jednak kolejna "wpadka" Pana Bronisława.Wiara w teorie spiskowe wzrasta po wywiadzie na antenie Radia RMF, gdzie ówczesny Marszałek Sejmu RP mówi: "To wie Pan, przyjdą wybory prezydenckie. Prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni". Dla nie wtajemniczonych - rozmowa ta odbyła się w kwietniu 2009, czyli na długo przed katastrofą smoleńską.


Czapki z głów dla tak wybitnie taktownej i dobrze wychowanej osoby, która dzięki swoim szlacheckim korzeniom potrafi się zachować niemalże w każdej sytuacji. Stawiam, że ta niezręczność była wynikiem nerwowej atmosfery i stresu Pana Komorowskiego co udowadnia kolejny film z dzisiejszej _wesołej_ serii:




Nigdy nie będzie nam dane dowiedzieć się o co chodzi "nerwowej rączce" Pana Bronisława, natomiast moim zdaniem, śmieszność ręki niknie w cieniu w kolejnego filmu. Widzimy w nim wesołego Pana Prezydenta. Szkoda tylko, że właśnie w tej chwili radość była nie na miejscu...


Ten film kończy nasz maraton radości. Dziękuję za uwagę i życzę Wam zachowania zdrowego dystansu do narzucanego nam przez media jedynego słusznego punktu widzenia.