Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemcy. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 października 2011

Polski Holokaust na niemiecko-żydowskich ustach

Nie od dziś wiadomo, że świat nie szaleje za Polakami. Jesteśmy niemile widziani u naszych zachodnich sąsiadów - gdzie rzekomo kradniemy na umór. Na wschodzie nie potrafią wyjaśnić fenomenu, dlaczego jako Państwo członkowskie Rosjolandu mamy taką swobodę słowa. W USA panuje przekonanie, że w Polsce niedźwiedzie biegają po ulicach, a wspólny mianownik jest jeden - pijemy ile wlezie. Do tego wszystkiego dochodzą porachunki historyczne, głównie z państwami ościennymi. Dowód? Proszę bardzo:


 

Dziękujemy za udaną politykę ministerstwu spraw zagranicznych. W ramach bonusu dzisiejsze wyróżnienie należy się także dziennikarzom TVN, którzy od rana z lekką dozą uszczypliwości łapali za słówka Jarosława Kaczyńskiego, który "niepoprawnie politycznie" wypowiadał się o Pani Erice Steinbach i naszych zachodnich sąsiadach.

środa, 21 września 2011

Rosjanie do gazu


W kwietniu amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) podała, że Polska ma 5,3 bln m3 możliwego do eksploatacji gazu łupkowego. Byłyby to największe złoża w Europie.
Już teraz co piąta koncesja na poszukiwanie w Polsce gazu łupkowego należy do Rosji. Nikt oficjalnie nie sprzedał Rosjanom prawa do wydobywania gazu. Przejęli oni jednak spółki mające takowe pozwolenia. Jest to informacja podana przez Komisję Europejską, którą nieoficjalnie przekazali eurodeputowani PO "Dziennikowi Gazecie Prawnej".
Nasz Minister Środowiska, w odpowiedzi na artykuł z "DGP" przyznał, że Resort nie jest w stanie sprawdzić, czy spółki posiadają kapitał Rosyjski. Już niedługo oprócz rury, którą Rosjanie wraz z Niemcami poprowadzili Bałtykiem, dostaniemy w twarz własnym gazem łupkowym. Straciliśmy bardzo dużo jako państwo tranzytowe, większe statki do portu w Świnoujściu już nie wpłyną (zanurzenie większe niż 15m) bo rura za płytko położona (tylko po stronie polskiej), a gaz łupkowy, który mógł nas uniezależnić od wielkiego brata ze wschodu, kupimy (o ile wielki brat pozwoli) ze sporą marżą. Wielu ekonomistów twierdzi, że opłacalność utrzymania Gazociągu Północnego jest wysoce nieopłacalna, mówi się o ryzyku katastrofy ekologicznej i naruszeniu wyłącznej strefy ekonomicznej Estonii - to jednak błahostki, gdy w grę wchodzi pakt Niemiecko-Rosyjski. Nasz kraj w zamian pięknie się sprzedaje - za co dziękujemy naszym politykom. Nie zapominajcie tylko, że przyjdzie czas, kiedy ze wszystkiego zostaniecie rozliczeni.

wtorek, 20 września 2011

Mniejsza większość niemiecka


Niemiecka państwowa telewizja ARD wyemitowała wstrząsający i bulwersujący niemiecką opinię publiczną dokument, na temat multi-kulti w szkołach w Nadrenii i Północnej Westfalii. Materiał nekręcony przez dziennikarki telewizji ARD, pokazuje tragiczną sytuację niemieckich dzieci w szkole w Essen (Hauptschule Karnap), gdzie większość stanowią muzułmanie, dzieci imigrantów, w większości z Libanu i Turcji.

Regularne bicie niemieckich dzieci, mobbing, prześladowanie, zastraszanie ich i szykanowanie, to dzień powszedni w tej placówce. W szkole utworzyły się dwie grupy, jedna licząca 70 % dzieci, złożona z imigantów z Bliskiego Wschodu (Liban, Turcja) i druga 30 %, złozżona z niemieckich dzieci. Nie trudno się domyślić, kto prześladuje kogo.

Uczeń szkoły Sebastian (16 lat):
"- Jestem bardzo często bity przez tureckich uczniów. Rozmowa z nimi nic nie daje". Jego matka Anita dodaje: "- Ostatnio pobili mi syna krzesłem".

Dyrektorka szkoły Roswitha Tschüter (58 lat):
"- Winni przemocy w szkole są libańscy uczniowie, ale także Turcy są agresywni wobec Niemców".

Dziennikarki Nicola Graef (40 lat) i Günar Balci (35 lat), które nakręciły dla ARD materiał, mówią otwarcie: "- Niemieccy uczniowie oraz imigranci żyją w szkole w totalnej izolacji. To są dwie odmienne grupy. Ten problem jest tu bardzo rozpowszechniony, my same pytałyśmy się w 50 szkołach o pozwolenie nakręcenia reportażu na ten temat. Pozwolenie otrzymaliśmy tylko w tej w Essen. Pozostałe szkoły się po prostu boją, chcą zostać anonimowe".

Nauczycielka Brigitta Holfort, która już od 27 lat pracuje w tej szkole, wielokrotnie probowała negocjować, aby rozwiązać problemy, ale jak twierdzi "Z muzulmanami nie da się rozmawiać. Oni mają zupełnie inną mentalność. A politycy którzy mowią o klamliwej propagandzie wokół integracji muzułmanów powinni na 2 tygodnie przyjechać do szkoły i zobaczyć co tu się dzieje".
Bardzo mocne słowa, jak na niemieckiego urzędnika (w Niemczech nauczyciel ma status urzędnika).

Mali Niemcy, którzy są tu w mniejszości starają się nie prowokować muzulmanskich uczniów, starają się im schodzić z drogi, przemykają bokiem, boją się wypowiadać głośno w klasach, czy na korytarzu. Także przed kamerą. A muzulmanie sa butni i bezczelni "- nie mamy zamiaru rozmawiac z niemieckimi szmatami (chodzi o niemieckie nauczycielki), a czas Ramadanu jest dla nas czasem walki."

Muzułmanie posunęli się do tego, że w szkolnej stołówce pluli do posiłkow, tym którzy nie uszanowali ich postu. Jedna z nauczycielek w anonimowej wypowiedzi stwierdziła, że "imigranci często zarzucają nam Niemcom, że ich dyskryminujemy. W tej szkole jest zupelnie inaczej." Inny nauczyciel, arabskiego pochodzenia twierdzi otwarcie, że "nasze (arabskie) dzieci zupełnie nie akceptują niemieckiego stylu życia. Odrzucają go całkowicie. One sa dumne ze swojej tożsamości".

Niestety miejscowe kuratorium zdaje się nie dostrzegać problemów w miejscowych szkołach, a takie sytuacje jak opisana, to nie tylko problem Nadrenii-Westfalii, ale także innych landów w Niemczech.
Wypada tylko współczuć niemieckim rodzicom, którzy są zmuszeni wysyłać swoje dzieci do tego piekła.

I pomyśleć do czego doprowadziła Niemców parszywa poprawność polityczna i uległość wobec obcych, często wrogich nam kultur. A z tej sytuacji plynie jeden, za to bardzo oczywisty wniosek. Uczmy się na błędach innych i wyciągajmy wnioski z tego co dzieje się dziś po drugiej stronie Odry, aby znowu ktoś, gdzieś i kiedyś w niedalekiej przyszłości nie powiedział o nas, trawestując znane przysłowie, że "Polak głupi i przed szkodą i po szkodzie".

źródło: http://konservat.pl/?sp=art&art=0933&path=arty2010#nc